O idei projektu

#NieMilcz to inicjatywa osobista, wynikająca z doświadczenia, obserwacji i potrzeby stworzenia miejsca, którego sam kiedyś potrzebowałem.

Cierpienie w samotności

Mówi się, że milczenie jest złotem. Być może, ale na pewno nie w przypadku depresji. Wielu mężczyzn zmaga się z depresją w milczeniu. Czasem z lęku przed oceną. Czasem dlatego, że nie potrafią ubrać w słowa tego, co się dzieje w środku. A czasem dlatego, że nie mają komu powiedzieć. Ta strona powstała, by to zmienić – choć trochę.

Chcę, żeby ta strona była miejscem, w którym można przeczytać prawdziwe historie innych mężczyzn – o bólu, ale też o nadziei. Gdzie głosy nie są wygłuszone przez statystyki, tylko wybrzmiewają z siłą ludzkich emocji.

Nie jestem lekarzem ani terapeutą. Nie udzielam porad medycznych. Ale wierzę, że szczerość i słowo mają moc. Dwa słowa o mnie przeczytasz tutaj. Jeśli choć jedna osoba poczuje, że dzięki tej stronie nie jest sama – to znaczy, że było warto.

Ikony serca – co oznaczają?

Przy historii może pojawić się mała ikona serca. To symboliczny sposób pokazania, jak zakończyła się dana opowieść:

  • Czerwone serce oznacza, że osoba wyszła z depresji, znalazła pomoc, odzyskała równowagę, wraca do życia z nową siłą.
  • Czarne serce to hołd dla tych, którzy przegrali walkę z depresją. Ich głosy wciąż tu są – by nas poruszać, ostrzegać i uczyć.
  • Brak serca, czyli brak ikonki oznacza, że depresja wciąż trwa. Autor jest w procesie. Zmaga się, szuka drogi, idzie krok po kroku, raz lepiej, raz gorzej. Walczy.

Zabieg z czarnymi sercami może wydawać się mocny – i taki właśnie miał być. Każde z nich symbolizuje historię bólu i samotności. Kiedy przewijasz stronę i widzisz tę gromadę czarnych serc, trudno pozostać obojętnym. To porusza, zostaje w głowie oraz (mam nadzieję) skłania do refleksji. Nie chodzi o etykietowanie. Chodzi o to, by uwidocznić skalę problemu i przypomnieć, że każda z tych historii to nie anonimowy przypadek, ale czyjeś życie. Również o to, byśmy zobaczyli różne twarze tej samej choroby – i zrozumieli, że każdy z nas może być w innym punkcie, ale nikt nie powinien być w tym sam.

Opowieści – zwłaszcza te najgorsze – mogą paradoksalnie ratować życie, uczyć oraz pomóc zrozumieć, poczuć. A Ty – jeśli zechcesz – możesz dodać swoją historię lub skomentować czyjąś, być może podnosząc na duchu.

Im więcej historii tym większa świadomość społeczeństwa. Rozbijając cel tego miejsca, który ułożyłem sobie w głowie, można go przedstawić w kilku punktach:

  • Przewijając stronę i widząc wiele historii, zaczynasz dostrzegać skalę problemu. Zaczynasz czuć, że to ważne, nie przechodzisz obojętnie.
  • Czytając je rośnie Twoja świadomość, że depresja to nie tylko smutek – to choroba, która potrafi zabić.
  • Zaczynasz rozumieć, że depresja ma wiele twarzy i nie zawsze widać ją od razu.
  • Zwracasz większą uwagę na bliskich – jeśli coś Cię niepokoi, pytasz, rozmawiasz, próbujesz dotrzeć.
  • A jeśli to Ty zmagasz się z depresją – może poczujesz, że nie jesteś sam/a. Może któraś z historii doda Ci sił, by spróbować zawalczyć jeszcze raz.

Może dzięki temu ktoś wcześniej się zatrzyma, sięgnie po pomoc, powie coś głośno.

Może to będziesz Ty.

#NieMilcz. Mów. Czytaj. Dziel się.

Dziękuję, że jesteś.

Plany rozwoju

Na ten moment jeszcze ich nie ma – bo nie wiem, dokąd ten projekt mnie zaprowadzi. Nie wiem też, czy Wam się spodoba – a bez Was ten projekt po prostu nie ma sensu.

Jeśli jednak znajdzie się tu społeczność, jeśli uznacie, że to miejsce ma wartość – wtedy będę działać dalej. Może uda się wynegocjować zniżki na psychologa w jakiejś klinice, zorganizować jakieś męskie spotkanie – a może jeszcze coś innego.

Czas pokaże.


Małe ogłoszenie: Jeśli jesteś graficzką lub grafikiem i ten projekt Cię porusza, a przy okazji chciał(a)byś stworzyć coś wartościowego do portfolio – odezwij się. Chodzi o pomoc non-profit, ale za to przy inicjatywie, która realnie ma znaczenie. To nie szkic do szuflady, tylko żywa strona, która ma pomagać mężczyznom zmagającym się z depresją.

Mam wyczucie estetyki i kilka pomysłów już siedzi mi w głowie – brakuje mi tylko kogoś, kto pomoże mi je przekuć w formę. Razem możemy stworzyć coś wartościowego, a dla Ciebie może to być ciekawe case study.