Kilka słów o mnie

Depresja towarzyszy mi od kilku lat, z lepszymi i gorszymi momentami. Wiem, jak bardzo potrafi zniszczyć człowieka od środka.

Kim jestem

Nazywam się Maciej – ale tutaj wolę pozostać anonimowy.
Nie jestem terapeutą. Jestem facetem, który przeszedł przez depresję, brał leki, chodził na terapię… i niestety znów z nią walczy.

Jak to wygląda

Wiem, co to znaczy leżeć i patrzeć w sufit, kompletnie nie widząc sensu. Przestać jeść, przestać się myć, nie odpisywać nikomu, unikać ludzi – bo… po co?

Nie chodzi o dramat. Chodzi o pustkę.
„Cisza zabija” to nie slogan – to codzienność wielu z nas.

Na ten moment nie widzę sensu w robieniu czegoś dla siebie, próbuję zrobić coś dla innych.

Dlaczego to robię

Znam mężczyzn zamkniętych w nałogach.
Znam takich, których izolowano od dzieci.
Znam samotnych, cichych, wyśmianych.
Byłem jednym z nich.
Wiem, że jest pełno facetów błagających o usłyszenie.

Statystyki są bezlitosne: co dwie godziny w Polsce jeden mężczyzna odbiera sobie życie.

Nie chcę być obojętny. Nie chcę, byś Ty był.

Czego szukam

Chcę, by NieMilcz.pl pokazywało skalę męskiej depresji.
By było miejscem prawdziwych historii. Bez filtra. Bez wstydu.

Jeśli przechodzisz przez depresję – napisz.
Jeśli jesteś kobietą i widziałaś, jak Twój partner, ojciec, brat czy przyjaciel zmaga się z tym – napisz.

Nie chodzi o wielką literaturę. Chodzi o prawdę, której brakuje w rozmowie publicznej.

Jak możesz pomóc

Dodaj swoją historię. Anonimowo. Bez oceniania.
Jeśli chcesz zmienić szczegóły, by czuć się bezpieczniej – oczywiście możesz. Możesz napisać 3 zdania. Możesz napisać 3 strony.

Każda opowieść to cegiełka, która może uratować komuś życie.

Na koniec

Nie mam z tego korzyści. Nie robię tego dla lajków czy rozgłosu, zresztą również jestem anonimowy. Robię to, bo wiem, jak to jest nie widzieć sensu – i właśnie to daje mi dziś jego namiastkę.

Dzięki, że tu jesteś. Nawet jeśli tylko czytasz – to już coś znaczy.

Nie milcz.